Raport z Lipca

Lipiec skończył się w bardzo fajny i ciekawy sposób, miałem oczywiśie wiele pracy zwiazanej z projektami ale i w życiu codziennym pojawiło się nowe wyzwanie – żniwa u moje luby… Ostatnie dwa tygodnie lipca sprawiły, że z wielkim szacunkiem staram się teraz podchodzić do swojej pracy. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, mogę w spokoju swojego małego biura wykonywać obowiązki. Ktoś się może zaśmiać, ale serio… ktoś kto nie widzi w swojej pracy celu,  niech przepracuje tydzień fizycznie. Całkowicie zmieniają się perspektywy.

Co udało się wykonać:

  • ponad 3 tygodnie – 3 x w tygodniu – crossfit
  • odłożenie 25k na oszczędności – wykonanie pierwszego celu
  • urządzenie biura w miejscu posiadania działalności gospodarczej – wreszcie mam swoje miejsce.
  • Zmiana trybu pracy na model zdalny – nie wiem czy z tym nie będzie się wiązał nowy cel w zadaniach 🙂

 

Do zobaczenia za jakiś czas 🙂

 

 

 

 

 

Kolejna iteracja za mną

Cóż by tu napisać, zastanawiałem się dosyć długo. Może zaciekawi Ciebie jedna rzecz, mianowicie odkryłem problem w sposobie planowania dnia – nie planuje go z wystarczającym wyprzedeniem, albo zadania są nie realne. Oczywiście problem jest w planowaniu, w tym momencie przechodzę na inny tryb rozpisywania zadań. Poniżej rozpisałem jak chcę to teraz zrealizować.

Kalendarz – każde zadanie ma swój slot czasowy, dzieki temu wiem kiedy mam je wykonać. Jeśli jest to praca to dane zadanie wykonuje w tym slocie.

Todoist – lista zadań i kategoryzacja zadań w celach. Dobre jest to, że zadania z Todoist’a można łączyć z kalendarzem co skutkuje zautomatyzowaniem tworzenia slotów czasowych.

Backlog – słowo to jest znane dla wszystkich osób pracujących w metodyce scrum. Każde zadanie przypisuje do danego kamienia milowego. Kamień ten ma na celu pokazać postęp w realizacji głównego zadania opisanego na mojej liście zadań.

 

Kilka uwag:

  • każde zadanie ma swój priorytet
  • w pierwszej kolejności wykonywane są zadania z wysokim priorytetem
  • jesli zadanie przekracza slot czasowy, to oznacza że trzeba je podzieli na mniejsze zadanie

Będę testował ten system do końca miesiąca, zobaczymy jaki będzie wynik.

 


A co udało sie zrobić w poprzeniej iteracji:

Przedsięwzięcia – cel utworzenia spółki projektowej:

  • Weryfikacja założeń projektu z grup użytkowników przyszłej aplikacji
  • Rozpoczęcie prac projektowych – tworzenie backlogu oraz architektury aplikacji

Cel Waga i forma:

  • Waga: 84 kg – utrzymanie wagi
  • Rozpoczęcie przygody z Crossfitem
  • Nie udało się wdrożyć diety keto – złe planowanie czasu, zbyt dużo obowiązków

Książki:

  • Droga Startupu – Eric Ries – stan obecny 70%

Finanse:

  • Zamrożone na lokalcie 20k i budowa nowego kapitału na koncie oszczędnościowym, coraz bliżej do wykonania celu z poziomu pierwszego.

 

Podsumowując, okres ten nie był bardzo aktywny, ale składa się na niego jeszcze kilka ważnych wydażeń, o których nie chcę jeszcze mówić. Do usłyszenia w kolejnym raporcie.

Raport z pierwszego tygodnia prac

Pierwszy tydzień uważam za bardzo udany, było dużo pracy, dużo aktywności związanych z życiem prywatnym i załatwianiem spraw.

Książki:

  • Przeczytana pozycja:  Angażujący Lider. Angażuj żebyś nie musiał motywować – Piotr Kolmas, Ewa Błaszczak, Sławomir Błaszczak
  • Rozpoczęcie czytania:  Droga Startupu – Eric Ries

Przedsięwzięcia:

  • Udział w konferencji The Tech Night i pierwsze rozmowy z inwestorami – cel utworzenia spółki projektowej

Cel Waga i forma:

  • Waga: 84 kg – niestety tutaj nie ma aż takiego postępu
  • Spokojnie bez większej spiny jestem w stanie biegać na dystans 8 km
  • Rozpoczęcie kursu – Dieta Keto

 

Oczywiście teraz muszę się skupić na tworzeniu produktu, poprawie swojej wagi i formy fizycznej oraz medytacji. Do końca tego miesiąca mam zamiar zweryfikować pomysł na produkt, umówiłem w tym celu spotkania z ludźmi z branży aby poddać go dogłębnej analizie. Trzymajcie kciuki 🙂

Czas zacząć rewolucje

Czy masz tak jak ja? Codziennie rano budzisz się i wiesz jak bardzo ci się nie chce nic? Kiedyś widziałem koszulkę w stylu: Wstać, przeżyć iść spać… No mimo wszystko fajny plan idealny, ale na tym świecie jesteśmy 25,550 dni – pomijam okres kiedy nie jesteśmy w pełni świadomi życia.

Dlatego warto zadać sobie pytanie: „Czy długo jeszcze chcę tak żyć?”

U mnie w głowie pojawiała się myśl – „Zacznij działać, zacznij działać” – i co? Nic się nie działo, otwierałem kolejne piwo… spędzałem czas na bezwartościowych czynnościach.

Tak właśnie teraz jest ten czas, zaczynam swoją rewolucję. Podchodzę do tego naprawdę poważnie! Robie to przed Wami, bo chcę być maksymalnie zmotywowany do działania.

Zasady mojej rewolucji:
– Co tydzień podsumowanie tego co udało się zrobić oraz czego się nie udało
– Każde zadanie zapisuje na liście zadań
– Pokazuje wam moje sposoby działania, motywacji, narzędzia jakie używam itd…